RSS
niedziela, 12 lipca 2015

Kilka groźnych zdarzeń drogowych odnotowano w naszym rejonie w ostatnim czasie. W środę wieczorem doszło do zderzenia dwóch samochodów w Winownie na krajowej "jedynce" - cztery osoby zostały ranne, w tym jedna ciężko. Przedwczoraj na tej samej trasie w Siewierzu zderzył się tir z busem - 5 osób zostało poszkodowanych. Wczoraj w Myszkowie na skrzyżowaniu ul. Leśnej i Piłsudskiego kierujący citroenem nie zachował należytej ostrożności (ustąpienie pierwszeństwa) uderzając w prawidłowo jadącego peugeota. Pasażerka peugeota trafiła do szpitala. Kolejnym nietrzeźwym kierowcą okazał się 57-letni myszkowianin, który jechał "wężykiem" na motorowerze drogą wojewódzką nr 791.

Od wczoraj w wielu stacjach radiowych dużo się mówi o "mocarzu" - kolejnym dopalaczu, który był rozprowadzany w okolicach Katowic. Wcześniej mówiono o 80-90, dziś już o ponad 150 osobach zatrutych tym dopalaczem - znacznie silniejszym od marihuany! Policjanci na razie zdołali zatrzymać 5 osób podejrzanych o kolportaż tego niedozwolonego środka. W związku z tym z apelem do młodzieży i ich rodziców zwrócił się minister zdrowia, premier Ewa Kopacz zapowiedziała akcję uświadamiającą - na ten temat będzie rozmawiać jutro z ministrem spraw wewnętrznych.

17:24, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 lipca 2015

8. lipca świętowała policja. Z tej okazji otwarto zmodernizowany komisariat w Myszkowie, a 36 funkcjonariuszy otrzymało awanse. Komendant komisariatu w Koziegłowach został wyróżniony odznaką "zasłużonego policjanta". Mijający tydzień niestety dla naszych policjantów był również dość pracowity. Niedawno zainteresowanie drogówki wzbudził mężczyzna, który pod wpływem alkoholu siadł za kierownicę, bo jak się tłumaczył "musiał jechał do pracy". Tym razem 48-letni myszkowianin mając aż 4 promile również nie zapomniał że niedługo powinien stawić się w swoim miejscu pracy... i nawet udało mu się tam dojechać! tyle że na parkingu stuknął w inny samochód w efekcie przyjechała policja i aresztowała delikwenta. Wczoraj na ul. Okrzei 43-letnia kobieta wsiadła na rower lecz daleko nie zajechała - ponad 2 promile spowodowały, że upadła na jezdnię. W jednym ze sklepów monopolowych doszło do kłótni między dwoma klientami: po wyjściu z lokalu 27-latek próbował rozwiązać konflikt za pomocą drewnianej pałki skutkiem czego 49-latek trafił do szpitala, a napastnikowi grozi kilka lat więzienia.

Dziś o 17:00 w MGOK w Żarkach odbędzie się spotkanie spotkanie reaktywacyjne Klubu Zbieracza Skamieniałości.

Jutro 80. rocznicę urodzin obchodzić będzie arcybiskup senior Stanisław Nowak. Mimo przebywania na emeryturze biskup stara się być nadal aktywny - ostatnio przewodniczył uroczystościom odpustowym w Leśniowie. Również 11. lipca w Kotowicach odbędzie się festyn: w programie sporo zabaw dla dzieci, występ Kapeli Jurajskiej, rozstrzygnięcie konkursu plastycznego na najpiękniejsze miejsce na Jurze, śląskie szlagiery, a na koniec zabawa taneczna z zespołem Matrix.

16:56, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 lipca 2015

W skali kraju tegoroczną maturę zdało 74%, w województwie śląskim 75,7%, kolejne 18% ma prawo do poprawki w sierpniu (pozostałe 6% nie zdało więcej niż jednego przedmiotu). Tradycyjnie największym problemem była matematyka przyczyniając się w dużej mierze do ogólnego wyniku zdawalności. W powiecie myszkowskim maturę 2015 zdało 79,4% co daje 8. miejsce w województwie w podziale na powiaty (wraz z miastami na prawie powiatu). Z naszych sąsiadów lepiej do naszego wypadł tylko pow. lubliniecki (81,7%).

W województwie j. polski zdało 98,7%, matematykę - 78,8% j. angielski - 95,1%, niemiecki - 94,2%. Maturzyści z naszego powiatu zdali egzamin z języka polskiego na wysokim poziomie 99,1%, z matematyki 82,3% - dużo lepiej niż sąsiednich powiatach z wyjątkiem lublinieckiego (ale tylko minimalnie lepszego z rezultatem 82,7%). Z kolei w języku angielskim nasi maturzyści już nie okazali się tacy mocni - zdało go 92,9% i tylko w dwóch powiatach województwa wynik ten był niższy (m.in. w zawierciańskim). Ci co wybrali język niemiecki też wypadli poniżej średniej wojewódzkiej, ale odstępstwo nie było już duże - 93,3% to tyle samo co w pow. tarnogórskim, a lepiej niż w częstochowskim.

Jeśli przypatrzeć się miejscowościom okazuje się, że o wysokim wyniku naszego powiatu zdecydowały głównie szkoły myszkowskie, których absolwenci zdali maturę w 84,5%, podczas gdy z zespole szkół w Żarkach zakończyła się sukcesem dla 64%, a w zespole szkół w Koziegłowach tylko dla 57,1% abiturientów. W tym podziale w województwie lepiej od Myszkowa wypadli maturzyści w Bieruniu (86,6%) Pawłowicach (95,1%), Szczekocinach (85%) i Koszarawie (przy czym skala tamtejszej szkoły jest nieporównywalna: przystąpiło tam do matury 7 osób - zdało 6 co dało wysoki wynik 85,7%). W myszkowskich szkołach średnich maturę z polskiego zdało 98,8%, a w Koziegłowach i Żarkach nawet wszyscy! Z kolei matematyka, którą w Koziegłowach zdało tylko 57,1% przesądziła o niskiej zdawalności całej matury w tym zespole szkół; w Żarkach zaliczyło ten egzamin 66%, a w Myszkowie aż 87,8% (lepiej tylko w Bieruniu, Pawłowicach, Wodzisławiu Śląskim i Zbrosławicach). Wśród maturzystów, którzy zdecydowali się zdawać język angielski w Koziegłowach zaliczyło tylko 77,8% (jeden ze słabszych rezultatów w województwie), w myszkowskich szkołach 96,3%, a w Żarkach - 84,8% osób. Język niemiecki w koziegłowskim zespole szkół wybrało trzech uczniów - wszyscy przeszli ten egzamin pomyślnie; w żareckim zespole zdało 3 na 4 abiturientów, a w myszkowskich szkołach 50 na 53 (94,3%).

Cieszy lepsza zdawalność matematyki i ogólnie ponadprzeciętna całej matury w naszym powiecie (a konkretniej w myszkowskich szkołach średnich). Trudno powiedzieć o samym poziomie matury, bowiem OKE przedstawiła szczegółowo wyniki samego zaliczenia, a średnią uzyskanych punktów już tylko ogólnie (przedmiotami). Niepokoić może zdawalność języków obcych - choć zbliżona do średniej ogólnopolskiej to jednak słabsza na tle województwa (szczególnie w Koziegłowach). Jak widać na przykładzie Żarek a zwłaszcza Koziegłów - kolejny rok z rzędu obnażona została słabość przygotowania do matematyki w szkołach w mniejszych miejscowościach.

16:37, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2015

W sobotni wieczór do groźnego wypadku doszło w Moczydle, gdzie kierowca opla nie zapanował nad pojazdem uderzając w stojącego fiata. Oprócz kierowcy ranni zostali dwaj ludzie idący w tym czasie poboczem. Policjanci z wydziału kryminalnego zlikwidowali kolejną plantację konopi indyjskich w gm. Poraj; w tej samej gminie patrol motorowodny uratował kobietę, która na skutek ataku padaczki wpadła do wody. Na koniec "tradycyjnie" informacje o kolejnych złych stronach nadużywania alkoholu: mieszkaniec gm. Niegowa mając 3 promile próbował wtargnąć do zamkniętego dla postronnych sektora w czasie Dni Myszkowa, a po 2 promile mieli rodzice opiekujący się 2,5-rocznym dzieckiem.

Przeor leśniowskiego nowicjatu o. Jerzy Kielech został odznaczony złotym krzyżem zasługi. W zeszłym tygodniu niepokojąco wyglądała sucha niecka basenu w Żarkach, który w poprzednich latach już pod koniec czerwca zaczynał tętnić życiem. Na szczęście został już napełniony, udało się zatrudnić ratowników i przy Wierzbowej można się kąpać od 10:00 do 18:00.

Ważna i radosna wiadomość pojawiła się w czołówce strony urzędu miasta Myszkowa - wreszcie i my możemy mieć udział w planowaniu budżetu! W większych miastach Polski o budżetach obywatelskich mówi się co najmniej od dwóch lat, ostatnio zdecydowano się na niego m.in. w Żarkach. Planuje się, że w przyszłym roku budżet partycypacyjny Myszkowa wyniesie 900 tys. zł - po 100 tys. w dziewięciu obszarach. Więcej na stronie www.miastomyszkow.pl. Wynika z tego, że od 27. lipca do 21. sierpnia z każdego obszaru będzie można zgłaszać projekt podpisany przez co najmniej 25 mieszkańców tego obszaru (którzy ukończyli 16 lat). Od razu widać tu dwa minusy: to okres wyjazdów wakacyjnych, a do tego spora liczba podpisów jaką pomysłodawca (w takim okresie) miałby zdobyć (przekonać innych do swego pomysłu). Dyskusyjne w przypadku centrum może być to, że pod projektem mieliby się podpisywać tylko mieszkańcy tej dzielnicy, a przybywają tu (przynajmniej od czasu do czasu) ludzie niemal ze wszystkich części miasta. Podobnie sprawa by się miała, gdyby jakiś projekt zgłosił np MKS - na stadion przy Pułaskiego chodzą nie tylko mieszkańcy Mijaczowa. Tak czy inaczej jest to szansa dla lokalnych stowarzyszeń, kółek, grup sąsiedzkich. W listopadzie burmistrz ponownie zrobi tournee po Myszkowie dyskutując z mieszkańcami o zgłoszonych i zweryfikowanych projektach. Na koniec (8. grudnia) odbędzie się plebiscyt, w którym wszyscy mieszkańcy pow. 16-tego roku życia w każdej z 9 dzielnic będą mogli zagłosować na któryś z projektów, które przejdą weryfikację. Całe przedsięwzięcie to duży plus dla urzędu i duży postęp w nowej historii Myszkowa!

17:26, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lipca 2015

Dni Myszkowa przebiegły w pięknej słonecznej aurze. Ponownie na Placu Dworcowym stanęły karuzele, ogród piwny z małą gastronomią, a scena zlokalizowana była przy supermarkecie Netto. W sobotę pomiędzy Świerszczychrząszczem, a gwiazdą wieczoru Paullą był przegląd operetek. Było to jakieś urozmaicenie repertuaru, aby każdy coś dla siebie mógł znaleźć, a mniej obeznani przekonali się że warto słuchać klasyki... Jednakże nie do końca, bo nagłośnienie w tym wypadku (choć konieczne w tych warunkach) nie daje pełnego obcowania z wyższą sztuką jaką jest opera, nie mówiąc o konieczności zachowania postawy stojącej pod sceną - dobrej na występy gwiazd, jak Chylińska, przy których młodzież może poszaleć albo się kołysać :)

Część osób chwali lokalizację, a część rozpamiętuje "lepsze czasy" stadionu, albo terenu przy Kwiatkowskiego, gdzie było więcej miejsc siedzących i lepsze nagłośnienie. Co do tego trzeba chyba przyznać rację - na Placu dobrze słychać z tej połowy bliższej sceny, natomiast siedząc przy piwie niewiele słychać poza szmerem rozmów sąsiadów i piskiem dzieciaków szalejących na karuzelach. Zresztą aby zasiąść przy chłodnym piwku trzeba się było nachodzić - teren był szczelnie ogrodzony i pilnowany przez służby ochroniarskie. Zrozumiałe jest że takie rozległe miejsce publicznego spożywania alkoholu musi być zabezpieczane (niepełnoletni, awantury), ale tylko jedno wejście do ogródka to spore utrudnienie. Jeśli nie da się inaczej i tego wymagają przepisy, to następnym razem może organizatorzy pomyślą o dwóch mniejszych ogródkach (jedno miałoby wejście od dworca, a drugie od ul. Słowackiego). Poza napojami alkoholowymi gastronomia miała minus w postaci zbyt wysokich cen (przykładowo 10 zł za zapiekankę albo bigos, 6 zł za kiełbasę + 1 zł za trochę musztardy, 7 zł za paczuszkę frytek). Problem z nagłośnieniem możnaby rozwiązać za pomocą niewielkiego głośnika umieszczonego w środku placu. Popijając piwo można byłoby nie tylko rozmawiać z kompanem, ale i pośmiać się przy kabaretach.

Ogółem trzeba pochwalić tegoroczne Dni Myszkowa które trwały właściwie trzy dni! Na początku był Zbigniew Wodecki, w sobotę Paulla, wczoraj Agnieszka Chylińska, ponadto kilka ponadprzeciętnych zespołów i dwa znane kabarety, na koniec ognie sztuczne nie takie banalne... Wakacje na dobre się zaczęły, ale jeszcze Dni Koziegłów, za niespełna miesiąc przez nasze miasto przemknie Tour de Pologne, w sierpniu więcej rozrywek dla dzieci w MDK... Więcej o propozycjach wakacyjnych we wpisach za tydzień.

11:55, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 lipca 2015

To były niezwykłe zawody i to nie tylko nocna pora biegania/maszerowania o tym decydowała, ale dodatkowe "straszące atrakcje" na trasie. Sądziłem, że zawody biegania i nordic walkingu nazwane zostały "biegiem z duchami" tylko z racji ciemności jakie będą panować o tej porze (po 22:00) między Przewodziszowicami a Czatachową. Okazało się że organizatorzy zebrali chętnych do uatrakcyjnienia zawodów - wolontariusze przebrali się za duchy, wiedźmy i oczywiście białe damy próbując straszyć sportowców.

3. lipca już po 20:00 pod sanktuarium leśniowskim panował tłok - zjeżdżały się na parking samochody (godzinę później nie było już wolnych miejsc - trzeba było parkować gdzie indziej), za kawiarenką kłębił się tłum po odbiór numerów startowych. Na tydzień przed imprezą znacznie wzrosło zainteresowanie zawodami tak, że z końcem czerwca nie było już wolnych miejsc. Z trudem udawało się załatwić wolne miejsce z pakietu dodatkowego, a i w dniu zawodów pojawiali się tacy, co z trudem wypraszali udział. Większość startujących wyposażyła się w małe lampki (czołówki), ale organizatorzy dawali jeszcze odblaski. Zgromadzonych powitał przeor o. Jerzy Kielech oraz burmistrz Klemens Podlejski wraz z przewodniczącą rady Stanisławą Nowak. O 22:00 na trasę wyruszyli biegacze w liczbie ok. 220 osób! Za nimi na starcie ustawili się nordic walkingowcy - ponad 40 ludzi. To całkiem sporo: porównując chociażby do Biegu Pięciu Stawów, gdzie stawiło się ich 38 - a tu trasa wiodła "jurajskimi ścieżkami" które są asfaltowe. To nie jest zalecana (ani lubiana) nawierzchnia dla tego sportu.

Spod sanktuarium zawodnicy ruszyli w kierunku Przewodziszowic, gdzie skręcili w pierwszą ścieżkę na Czatachowę. Tu już zaczynał się mrok lasu i pierwsze "duchy" w postaci wyskakującego zza drzewa diabełka i wywołującego niepokój dymu kadzidła. Przed dawną piaskownią oświetlono drogę lampkami - pomogły ostrzegając nas przed tym miejscem (droga biegnie po niewielkim nasypie, z którego można łatwo spaść w piach), ale zamierzeniem było wywołanie kolejnego niepokoju bowiem były to lampki cmentarne, a przy ścieżce czaiły się garbate postacie. Na tych pierwszych kilometrach więcej się szło "pod górkę" niż w dół a więc nerwowo wypatrywano Czatachowy - w końcu się dotarło, skręciło w prawo w kierunku pustelni... a tu nie ma punktu odżywczego :( Trzeba dalej gnać góra-dół (teren tu faluje) aż wreszcie pod Pustelnią św. Ducha można zaczerpnąć łyka zimnej wody! Niestety kawałek dalej kolejna niezbyt miła niespodzianka - kadzidło, którego dym wiatr unosił na drogę (a ludzie na tym kilometrze mają już ciężki oddech). Między Czatachową a strażnicą przewodziszowicką sporo zakrętów (dwa ostre) - w tym mroku trzeba było uważać - na szczęście księżyc ładnie świecił :) Pół kilometra od strażnicy najwięcej niespodzianek: najpierw słychać było piłę spalinową. Gościu udawał psychola z serii horrorów o masakrze piłą. Z komentarzy na "fejsie" wnioskować można, że część biegaczy była pod wrażeniem tej atrakcji, natomiast z rozmów z "walkerami" wynika coś innego. Zwłaszcza niektóre panie były tym zbulwersowane bojąc się uszkodzeń - wszak mają kijki (zawodowcy często nabyli te z górnej półki o wartości >150 zł) które nie są w tych warunkach tak widoczne jak nogi; no a ze strachu przed ucięciem duża część osób wykonywała gwałtowny ruch (w efekcie łatwo było o potknięcie się o kijek, albo wbicie go w nogę). Kawałek dalej pod koniec podejścia stała na środku drogi kolejna "biała" postać - na szczęście widoczna z większej odległości... Z bliska okazało się, że to groźnie pomrukująca "śmierć" - trzeba się było uchylić przed ostrzem jej kosy. Innego typu niespodzianką była pętla wokół strażnicy - chyba znaczna większość sądziła, że zgodnie z opisem wyścig przebiegać będzie po ścieżkach - a jednak tu zeszliśmy z nich idąc po wybojach. Dwie białe damy krążące przy ruinach strażnicy już chyba nie zrobiły większego wrażenia, gdyż można się było ich tam spodziewać (mając na uwadze wcześniejsze przeżycia). Niemniej trzeba pochwalić ciekawą charakteryzację i zaangażowanie. Ostatnim "potworem" był kat machający siekierką - on akurat zdopingował do przyspieszenia goniąc zawodników na krótkim odcinku. Półtora kilometra przed metą to już cywilizacja - światła Przewodziszowic, za zakrętem prosta droga, oświetlone skrzyżowanie i finisz. Okazało się, że przebyta trasa to ok 9 km, a nie 8 jak informowały afisze. Część uczestników przybyłych z dalszych stron (a korzystająca z aplikacji typu endomondo) była nieco zdezorientowana czy meta już blisko, czy jeszcze należy się oszczędzać.

Po ukończeniu zawodów każdy uczestnik otrzymywał pamiątkowy medal. W biegu zwyciężył Rafał Formicki - triumfator biegu z 26. kwietnia (wówczas bieg odbywał się w dzień i w przeciwną stronę). Drugie i trzecie miejsce wśród panów przypadło odpowiednio Brunonowi Makarowi i Jakubowi Cabanowi. Wśród pań najszybsza była Aneta Ostrowska, druga Magdalena Jończyk, a trzecia Natalia Grzebisz. W nordicu wśród kobiet najszybsza okazała się nastoletnia Angelika Pietrzyk, druga była Tatiana Galińska, a na trzecim miejscu uplasowała się Anna Szczepańska. Wśród mężczyzn znów na pierwszym miejscu stanął mistrzu z Janowa - Grzegorz Dors, drugie miejsce przypadło jego klubowemu koledze Rafałowi Kozikowi, a trzecie 60-letniemu Leszkowi Mielcarkowi.

Części osób nie wszystko się podobało; ludzie o słabszych nerwach mogą się pocieszać, że na niektóre stwory mogli się psychicznie przygotować (słysząc wcześniej dziwne odgłosy) i że nie było Buki. Minusami była wspomniana sprawa piły i kadzidła niedaleko pustelni oraz organizacja typowo sportowa. Czas był mierzony nie przez czujniki (czipy), ale na podstawie skanowania numeru startowego co rodzi wątpliwości (i spory). W kilku przypadkach zawodnicy przybiegli jeden za drugim na metę (w 2-3 sekundowych odstępach) - ale czy wystartowali razem? No nie, bo przecież nie mogą się wszyscy zmieścić obok siebie na linii startu, dlatego jedni od razu ją przekraczają a drudzy (co stali z tyłu) później ją przekroczyli (a dopiero od tego momentu powinni mieć mierzony czas). Poprawny pomiar zastosowano m.in. na niedawnym Biegu Pięciu Stawów - ale coś za coś - tamta impreza przez to była dwa razy droższa (opłata startowa wynosiła tam 30 zł, w Żarkach - 15 zł). Wyniki zostały zaprezentowane dość chaotycznie: wszyscy razem na jednej liście, zawyżone o 5 minut czasy zawodników nordicu - dopiero dziś na facebookowej stronie biegu będą znane dokładne rezultaty w podziale na kategorie. W przypadku zmagań nordic walking przy tego typu zawodach podnosi się sprawę oszustw - tu również było brak profesjonalnego sędziego (na przestrzeganie fair play zwracać mogli tylko strażacy i "duchy"), co w połączeniu z ciemnościami sprzyja naginaniu niektórych zasad (np podbieganie, niewłaściwa technika). Niemniej większość uważa imprezę za udaną, jedną z najciekawszych tego typu jakie ostatnio miały miejsce w regionie, a emocje mimo późnej pory zakończenia wyścigu nie pozwoliły szybko zasnąć. Należą się podziękowania za zaangażowanie ludziom z LKS Zieloni, druhom z OSP Czatachowa i OSP Żarki, wolontariuszom.

16:34, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 lipca 2015

Warto zajrzeć do dzisiejszej prasy: w Gazecie Myszkowskiej m.in. ciąg dalszy afery cmentarnej, o zasadach i nowej opłacie targowej (która obowiązywać będzie dopiero od grudnia) i niezbyt korzystnych zmianach dyżurów aptek.

Upał powoduje, że coraz częściej sięgamy po napoje - również te wyskokowe. Ale 36-latek z gm. Niegowa to już przesadził! Wsiadł za kółko mają promil alkoholu w organizmie... bo musiał jechać do pracy! W związku z Dniami Myszkowa jutro i pojutrze w godzinach popołudniowych i wieczornych Plac Dworcowy będzie zamykany dla ruchu, co oznacza również korektę tras komunikacji miejskiej. Autobusy będą dowozić nie pod dworzec, ale na ul. PCK - przystanek przy urzędzie miasta będzie służył nie tylko do wysiadania (jak to jest na codzień). A propos' święta miasta - senator Lasecki postanowił skorzystać z okazji by się przypodobać wyborcom - proponuje mieszkańcom Myszkowa bezpłatny wstęp na zamek Bobolice w dniach 4-5. lipca :)

16:06, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 lipca 2015

Policjanci, dzięki zgłoszeniu kobiety zaniepokojonej dziwnym zachowaniem 20-latka, udaremnili próbę samobójczą. To już niemal plaga pijanych kierowców: tym razem 2 promile miał 66-latek kierujący mitsubishi na ul. Letniskowej - na szczęście nikomu krzywdy nie wyrządził (bo wjechał do rowu).

Dziś 1. lipca a więc niemal połowa roku już za nami. Czerwiec 2015 przeszedł do historii za sprawą pochówku w śmieciach - sprawę nagłośniła Gazeta Myszkowska a po niej poszły publikacje Gazety Wyborczej, DZ, a nawet reportaż TVN24. W końcu za myszkowski cmentarz komunalny zabrał się prokurator i sanepid który zabronił kolejnych pochówków na tej nekropolii.

Jutro 2. lipca uroczystości odpustowe w Leśniowie - sumie o 11:00 przewodniczyć będzie abp senior Stanisław Nowak. Po mszy występ jasnogórskiego zespołu instrumentów dętych, a o 17:00 koncert włoskiego zespołu "Splendi Gesu".

Dni Myszkowa rozpoczynają się właściwie już jutro ponownym wystawieniem "Królewny Śnieżki na Dzikim Zachodzie" na deskach Domu Kultury. W piątek odbędzie się mała konferencja poświęcona 25-leciu samorządności, po niej zaśpiewa zespół ludowy z Węgier i Zbigniew Wodecki (w towarzystwie Myszkovia Band). W sobotę około południa nasze zainteresowanie powinna przyciągnąć Pohulanka (jak kto woli - Światowit) w związku z otwarciem części budowanego centrum sportowo-rekreacyjnego: zaplanowano rozgrywki tenisa stołowego, piłki plażowej i koszykówki. Po 15:00 zmierzajmy na Plac Dworcowy, gdzie nastąpi oficjalne otwarcie Dni Myszkowa prezentacją zespołów folklorystycznych i piosenkami dla dzieci "Pan Brzechwa robi show". Ok 17:30 należy spodziewać się koncertu zespołu "Chłop Polski", następnie występu słynnego kabaretu Świerszczychrząszcz, gali operetkowej, a na koniec (21:15) gwiazdy wieczoru - Paulli. W niedzielę również nie zabraknie dobrej rozrywki, którą zapewni kabaret Jurki, ale wcześniej zaśpiewa młodzież Studia Piosenki MDK, a Agnieszka Wajs z zespołem przypomni nam repertuar Karin Stanek. Na 19:00 planowany jest koncert zespołu Fatum, o 20:30 porwie publiczność słynna z talent-show i RMFu Agnieszka Chylińska! Tradycyjnie Dni Myszkowa zakończy pokaz ogni sztucznych.

100-lecie nadania praw miejskich obchodzi Zawiercie, które również w ten weekend przeżywa swoje święto. Pomniejsze uroczystości obywają się już od tygodnia (dziś odegrano specjalne fanfary, nazwano rondo w ciągu ul. Sikorskiego "Rondem 100-lecia Zawiercia"), w piątek gwiazdami będą Natalia Schroeder & Liber oraz Kate Ryan! W sobotę wystąpią m.in Myslovitz i Czerwono-Czarni, a na niedzielę przewidziane są zawody sportowe i koncert orkiestry dętej.

Z pozostałych imprez warto wspomnieć o ciekawych zawodach: "biegu z duchami jurajskimi ścieżkami" - bieg i nordic walking na trasie Leśniów-Czatachowa-Leśniów odbędzie się 3. lipca w godzinach 22:00-23:30. W sobotę i niedzielę III Międzynarodowy Festiwal "Blues na Siewierskim Zamku".

22:45, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 czerwca 2015

LZS Mrzygłód niepokonany jest - wygrał 4:2 z KS Kotowice i to na wyjeździe! Kibice zapewne są pełni nadziei na jeszcze lepsze występy LZSu w przyszłym sezonie - może nawet nastawią się na walkę o awans... Sparta Siedlec Duży/Gniazdów w starciu z Orkanem niestety znów poległa i to aż 4:7. Na skutek czerwonej kartki dla Daniela Wyparta musieli grać w dziesiątkę. Tak czy inaczej Sparta uratowała się przed widmem spadku, które krążyło nad nią przez większą część rundy zasadniczej - a to jest najważniejsze.

W sprawie odpadów komunalnych śladem Myszkowa idzie sąsiad - również urząd żarecki udostępni właścicielom posesji specjalne pojemniki na popiół - deklaracje mieszkańcy gm. Żarki mogą składać do 15. sierpnia. Urząd gm. Niegowa z kolei ogłosił konkurs na nazwanie ulic w Niegowie - więcej informacji na stronie niegowa.pl

1,5 promila miał sternik łodzi motorowej na zbiorniku Poraj - pamiętajmy, że nie tylko na drogach ale i na wodach obowiązują takie same przepisy (czytaj kary), a i na większych zalewach (jak porajski) są wodne patrole policyjne. Kierującemu łodzią pod wpływem alkoholu grozi teraz 2 lata więzienia. Dziś drogówka w całym województwie zwraca szczególną uwagę na trzeźwość prowadzących pojazdy.

15:53, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 czerwca 2015

Poza świętami dwóch gmin i imprezami w Koziegłowach i Niegowie, ten weekend to również ostatnie gwizdki na boiskach A-klasy. Wprawdzie to już gra o pietruszkę, ale też ostatnie widowiska dla kibiców lokalnej piłki nożnej przed wakacyjną przerwą. KS Kotowice kończą sezon na swoim boisku podejmując LZS Mrzygłód. Mrzygłodzianie od przeszło trzech miesięcy nie przegrali ani jednego meczu! W rundzie zasadniczej wiosną w starciu Mrzygłodu z klubem z Kotowic (26. kwietnia) był bezbramkowy remis, w finałowej rundzie LZS był już górą (6. czerwca), czyżby i tym razem będzie zwycięstwo Mrzygłodu? Sparta Siedlec Duży/Gniazdów już od dłuższego czasu ma zapewnioną grę w następnym sezonie, ale kibice liczą na zwycięstwo w ostatnim pojedynku z Orkanem Rzerzęczyce (z którym poprzednio Sparta przegrała). Oba pojedynki dziś o 17:00.

W Niegowie drogówka złapała kolejnego kierowcę który miał na liczniku przeszło 100 km/h. To co najmniej czwarty taki przypadek w powiecie myszkowskim, kiedy na mocy nowych przepisów odebrane zostało prawo jazdy za nadmierną prędkość w terenie zabudowanym. Po wybuchu afery cmentarnej na początku czerwca, kiedy to na cmentarzu komunalnym (przy ul. Jana Pawła II) złożono trumnę w śmieciach, powiatowy inspektor sanitarny zakazał [tymczasowo] organizowania pochówków na tym cmentarzu. Sprawę z urzędu bada prokuratura.

15:31, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »