RSS
wtorek, 17 kwietnia 2018

Początek roku szkolnego nie poszedł po myśli włodarzom Żarek: sprawa przeciwko kuratorium została przegrana. Głównym tematem jednak znów była dekomunizacja - mijał termin zmiany nazw ulic. Jak w Niegowie zrobiono to już wiadomo ale w każdym razie w miarę wcześnie, podobnie poradzono sobie z ulicą 19. stycznia w Jastrzębiu (gm. Poraj); w Porębie radni zwlekali prawie do końca i ostatecznie zmienili Ludowego Wojska Polskiego na Wojska Polskiego, Armii Ludowej na ks. Franciszka Pędzicha, Ziętka na Siewierską, Świerczewskiego na Roździeńskiego. Opierano się w Sosnowcu przed zmianą nazwy ronda im. Edwarda Gierka, w Katowicach - Placu Szewczyka; a w końcu okazało się, że i sam urząd wojewódzki będzie musiał się podporządkować usuwając popiersie Jerzego Ziętka.

"Bezrobocie w powiecie myszkowskim spadło!" głosiła nowa gazeta starostwa... Przyjrzyjmy się statystykom za sierpień 2017 (bo m/w w tym czasie strona starostwa i ich organ prasowy najbardziej "trąbił" o sukcesie): według danych GUS w skali całego kraju poziom bezrobocia wynosił 7,0% a dla naszego województwa - 5,6%. Bezrobocie spadło - owszem - ale prawie wszędzie i na skutek dobrej koniunktury, a nie działań naszego urzędu pracy czy samego starostwa (inwestycje na "polach będuskich" jeszcze w pełni nie zaczęły owocować), a powiat myszkowski z wynikiem 9,2% nadal odstaje na minus od średniej krajowej (o wojewódzkiej nie wspominając). Na koniec wakacji powiat plasował się nadal na wysokim czwartym miejscu; w porównaniu do sąsiadów jedynie ustąpił zawierciańskiemu, gdzie wskaźnik ten wyniósł 9,8% i będzińskiemu (9,4%). Inni sąsiedzi mieli wielkość bezrobocia podobną (częstochowski) albo niższą od nas (lubliniecki - 7,3%, tarnogórski 6,9%). Pomaga też bliskość większych miast... ale nawet jakby nie patrzyć na śląskie lecz na dalszych sąsiadów to i tak sytuacja w myszkowskim nie napawa optymizmem. W małopolskim tylko w dwóch powiatach poziom bezrobocia był dwucyfrowy, w trzecim - powiecie chrzanowskim - minimalnie wyższy od naszego; w opolskim 10% i więcej było w trzech powiatach, a w łódzkim tylko w dwóch omawiany wskaźnik był większy niż w myszkowskim. Gorzej już w świętokrzyskim, dla którego średni wynik to 9,1% przy czym w powiatach najbliższym nam i tak bezrobocie było mniej zauważalne niż u nas (w jędrzejowskim 8,2% a we włoszczowskim tylko 7,1%).

Nieco lepiej było w innych dziedzinach - pod względem liczby ludności Myszków co prawda spadł o jedno oczko w klasyfikacji krajowej, ale w wojewódzkiej jest już większy od Czeladzi. Według danych z 30. czerwca 2017 Czeladź liczyła 31928, a Myszków 32104. Oczywiście nie jest to dobre porównanie, bowiem Czeladź jest prawie czterokrotnie obszarowo mniejsza od Myszkowa i jest bardziej zintegrowana z większymi sąsiadami. Pod koniec jesieni "Rzeczpospolita" opublikowała ranking samorządów: w czołówce niespodzianek nie było - z naszego regionu nadal wysoko bo na 15. miejscu Siewierz, natomiast niespodzianką jest 29. miejsce Myszkowa, 64. Żarek i 66. Woźnik. Z kolei ranking "Wspólnoty" dał powiatowi myszkowskiemu dopiero 258. miejsce (nieznaczny awans) pod względem zamożności, a ze względu inwestycyjności spadek z 68. na 144. pozycję (przy czym zawierciański awansował z 24 na 18 - najwyższe w województwie); w wydatkach inwestycyjnych w przeliczeniu na mieszkańca Koziegłowy spadły na 35, a Żarki na 49. miejsce - jednak spadki były niewielkie w stosunku do lat poprzednich, a te miasta uplasowały się odpowiednio na 3. i 4. miejscu w województwie! Pod względem zdolności kredytowej powiat zajął całkiem przyzwoitą 44. lokatę.

Stałym punktem początku jesieni stała się Myszkowska Ósemka. Pojawiły się głosy o bezsensie biegania po asfalcie i zamykania ulic w centralnej części Myszkowa; ale mimo wszystko impreza się udała - udział wzięło blisko 150 zawodników. Wzorem Biegu Pięciu Stawów nagrodzono najlepszą myszkowiankę i najlepszego myszkowianina. 22. września powstała nowa spółdzielnia socjalna - "Twoja przestrzeń" wpisała się w oczekiwania zapracowanych mam oferując opiekę nad małymi dziećmi i to w ścisłym centrum Myszkowa.

W IV lidze sezon 2017/18 rozpoczęto już w połowie sierpnia od powiatowych derbów (górą była Polonia Poraj). Wielkim zaskoczeniem był występ MKSu w Pucharze Polski - jeszcze niedawno cieszyliśmy się ze zwycięstwa w podokręgu, a tym razem MKS poniósł wysoką porażkę z Płomieniem Czarny Las... niewiele pomógł fakt zweryfikowania meczu jako walkoweru na rzecz Myszkowa, bowiem "niebiescy" i tak długo nie zabawili w pucharowych zmaganiach. W lidze wielkie zwycięstwo MKSu miało miejsce 2. września... a później już nie było wesoło. Pewien optymizm pojawił się po wygranej ze Szczakowianką, a część kibiców zachłysnęła się wysokim zwycięstwem nad Sarmacją. No cóż, fakty są takie że ze Szczakowianką Jaworzno udało się wygrać dzięki pomocy gości (częste faule skutkujące karnymi), a w Będzinie był surowy sędzia dzięki któremu "Sarmatów" na końcu ostało się ośmiu. MKS zakończył rundę jesienną na granicy strefy spadkowej, niewiele wyżej uplasowała się Polonia Poraj, nie najlepiej spisała się również Warta Zawiercie. Tam może się tym specjalnie nie przejmują bowiem pierwsze skrzypce u południowego sąsiada gra Aluron Virtu Warta Zawiercie - od jesieni występująca w Plus Lidze siatkówki mężczyzn. Początkowo nie mogli wygrać, ale w końcu odnaleźli się w nowej roli wygrywając z Indykpolem 21. października, a miesiąc później notując piękną passę zwycięstw 22. listopada z Resovią, 25 XI z GKS Katowice i 2 XII z MKSem Będzin. Sensację w zawierciańskim zespole wzbudza Japończyk Taichiro Koga który do niedawna grał we Francji.

W III lidze kobiet w naszym województwie tym razem była jedna grupa, co było do przewidzenia zważywszy na wycofanie się kilku zespołów w poprzednim sezonie. Dziewczyny miały przez to gorzej, bowiem bywały tygodnie kiedy trzeba było rozegrać dwa spotkania (w środę i sobotę/niedzielę). Jednak po pierwszej bolesnej porażce panie szybko się podniosły odnosząc trzy zwycięstwa z rzędu. Kłopot sprawił ówczesny lider Gimnazjum Istebna. Trener w wypowiedzi dla "Gazety Myszkowskiej" stał na stanowisku że wynik (0:4) nie odzwierciedla tego co działo się na boisku. Istotnie dziewczyny parę dni później zagrały dużo lepiej, ale mecz z SWD Wodzisław Śląski w cale nie wyglądał różowo - już w 8. minucie przyjezdne omal nie zdobyły bramki, a w 23. minucie miały rzut karny... na szczęście nie wykorzystany. Dopiero w drugiej połowie (56. minuta) MKS ustali wynik na 1:0 - tym razem też można by rzec że rezultat również nie odzwierciedlał przebiegu gry (ale w drugą stronę). Później była usprawiedliwiona przegrana z Jaskółkami, wielka wiktoria nad Gwarkiem Ornontowice, przykry remis z Borami Pietrzykowice (ostatnim zespołem w tabeli), mała przegrana z AKSem, walkower na UKSie Gamów. W listopadzie doszło do pojedynku z Górnikiem Bobrowniki (który w poprzednim sezonie przysporzył "niebieskim" sporo nerwów) ale po raz kolejny był to najlepszy dowód na progres kobiecej sekcji MKSu: gole padły w 25. i 38. minucie. Historia pojedynków z Górnikiem to przegrana 1:8, wygrana 2:1 (po dramatycznej walce) i w końcu zwycięstwo 2:0 w dniu 5. listopada 2017. 12. listopada odbył się zaległy mecz z Polonią Tychy - życzyliśmy sobie kolejnego zwycięstwa, a był mały kubeł zimnej wody. Górujące wzrostem "niebieskie" nie potrafiły sobie poradzić z przyjezdnymi, których mocno dopingował trener: w drugiej połowie tyszanki zdobyły bramkę, a nasze piłkarki zajęły się głównie wybijaniem piłki - brak było ciekawych akcji do których zaczęły nas przyzwyczajać. Dopiero pod koniec meczu w zamieszaniu podbramkowym gola na remis zdobyła Kamila Pilis. Ostatni pojedynek z Polonią Bytom był wielokrotnie przekładany - doszło do niego dopiero 2. grudnia a nasze panie odniosły zwycięstwo 3:0. Ostatecznie MKS Myszków w III lidze kobiet uplasował się na wysokim czwartym miejscu; natomiast jesień była nieudana dla Polonii Poraj - drużyna która wiosną walczyła w barażach o awans do II ligi tym razem na 14 spotkań jesiennej rundy odniosła tylko pięć zwycięstw plus jedno walkowerem.

Jesień 2017 roku zaznaczyła się drogowymi utrudnieniami - głównie objazdem na DW-793 przez Helenówkę; później doszło zamknięcie części Gruchli z powodu przebudowy mostu nad Potokiem Parkoszowickim. W listopadzie przez kilka dni nieprzejezdny był odcinek DW-789 między Żarkami a Niegową. Z końcem października zamknięto restaurację "Madera".

20:51, tom28-1981
Link Dodaj komentarz »